Kochany Pamiętniczku, nie masz pojęcia co okropecznego się zdarzyło wczorajszego wieczora! Moje 15. letnie, tak jeszcze do tego dnia niewinne ciało będzie długo pamiętać 18. tkę u Marcina P. pseudonim Pers! Na imprezę ubrałam się wyjątkowo mrrrroczno, długa jedwabna suknia mamy (ta czarna), czarne koronkowe majteczki (te z wyprzedaży 70%), czarne kolczyki w kształcie piramidek (te które dostałam od Jarka), podkreśliłam oczy czarnym tuszem, rzęsy, kolorowane szkła kontaktowe - pełny gotycki szyk! Na imprezie zdjęłam buciki przy wejściu i dalej paradowałam już boso. Skądś (wywiad Google...) wiedziałam, jak to podnieca Marcina P. pseudonim Pers. Kiedy wypiłam pierwszą butelkę czerwonego wina byłam już gotowa na coś mocniejszego i Marcin mnie tym razem zaskoczył - zaproponował mi kokainę. Tak, Kochany Pamiętniczku, ten narkotyk po którym tyle nastolatek już się stoczyło. Nic dziwnego, że ja także się stoczyłam. Stoczyłam się w objęcia Marcina P, ale ten nie zdjął po prostu ze mnie gotyckiej sukni i nie rozmazał mi gotyckiego makijażu nieporadnymi pocałunkami - o nie! Jego zamiary były znacznie bardziej mrrrroczne. Zaprowadził mnie do pokoju na górę i na szafce koło łóżka dał jeszcze dwie "kreski" kokainy do wciągnięcia moim 15. letnim noskiem. Poczułam się naprawdę dobrze. Marcin zaproponował, bym położyła się na łóżku. Stwierdziłam, że to świetny pomysł, a moje nogi bose zamigotały w powietrzu, doprowadzając go do szaleństwa. Ku mojemu zdziwieniu jednak wyszedł z pokoju. Z nudów zaczęłam zdejmować suknię, ale ledwie zdążyłam obnażyć biust, gdy do pokoju wpakował Jurek. Cześć, Jurek, uśmiechnęłam się, ale jego oblicze wypełnione było jedynie chucią, co zresztą w moim zakokainowanym umyśle wydawało się takie jakieś, no...odpowiednie. W końcu mój biust był całkiem na wierzchu, a stopy bose. Jurek błyskawicznie, jednym sprawnym szarpnięciem zdjął swoje czarne skórzane spodnie i obnażył się przede mną. Pchnął mnie na łóżko, zerwał koronkowe majteczki (przecena 70%!), nie przyszło mi do głowy nawet poprosić go stanowczo o założenie prezerwatywy gdy już doszedł rycząc jak lew - wlał we mnie chyba z pół litra męskich soków. Poczułam się lekko oszołomiona. Czy tak traktuje się damy? Moje włosy były w burzliwym nieładzie, a majteczki zwisały z jednej bosej stopy. Jurek wyszedł i wszedł...chyba Tadek. Na mój widok zaczął dyszeć ciężko i spenetrował mnie dość brutalnie - doszedł równie szybko jak Jurek, w sumie było to nawet zabawne. Zaczynają mi się mylić imiona, Kochany Pamiętniczku. Aneta, moja psiapsiółka, która obserwowała drzwi, powiedziała mi, że było ich razem 14, łącznie z Marcinem P. pseudonim Pers, który wszedł ostatni. Zaproponował mi, bym odwróciła się tyłem. Wypiełam posłusznie pupę. Na szczęście spenetrował mnie w naturalny sposób, ale także nie użył prezerwatywy. Nie miałam już zresztą do tego głowy. Kokaina mi uderzyła w zwoje. I to wino. Czerwone. Kiedy wyszedł, odzipnęłam chwilkę i ostrożnie otworzyłam drzwi pokoju. Majteczki gdzieś zniknęły, a po mojej lewej nodze spływała gorąca strużka spermy.

Całe przedstawienie trwało prawie pół godziny i brało w nim udział pięć osób (facetów, chyba) i ja. Jak zwykle mam pytanie do widowni - czy Aneta to dobra psiapsiółka? Kochany Pamiętniczku?

Dzisiaj miałam doczynienia z popularnym wśród mężczyzn fetyszem - adoracją "niewinnych" nimfetek. Kto nie wie jak opisać coś takiego, gdy się ma talent literacki (ja nie mam...) - niech przeczyta Lolitę Nabokova. Mam na sobie czarną satynową bluzkę opinającą moje małe, twarde jak jabłuszka, kształtne piersi i krótką tweedową spódniczkę do połowy uda oraz bojowe martensy i makijaż i fryzurę "emo". Jestem EMO i cierpię w mrrroku gotyckim (pozwalam sobie na jedną gotycką łzę z kącika oka, by nie rozmazać makijażu). Mam ufarbowane na niebiesko włosy i płowe oczy, w których widzisz figlarny błysk i jakby zaproszenie do czegoś o czym ledwie śmiesz marzyć. Mam też rzecz jasna 14 latek (wpiszcie tu sobie dowolny wiek o rok czy dwa mniejszy od lokalnego wieku "zezwolenia" na seks, by było pikantnie), i to są moje urodziny - jaki prezent dostanę od Ciebie, ojczulku? Ach, podchodzisz do mnie i Twoja ręka wędruje do pierwszego górnego guziczka mojej bluzeczki. No proszę, czy tak tu gorąco - może sama go rozepnę, szepczę Ci na ucho, uchylam się zręcznie i hihoczę jak przystało na niewinną dziewicę. Widzę wypukłość w kroczu Twoich spodni, co tam masz ojczulku, nigdy nie widziałam jeszcze dorosłego siusiaka, oglądałam tylko to co znajduje się między nogami mojego starszego braciszka! Moja ręka chwyta za wypukłość, hihoczę, poruszył się! Pot występuje Ci na czoło, widok moich ud znikających pod kusą spódniczką dobrowadza Cię do szaleństwa. Ten szelest spódniczki przy każdym moim ruchu. Ten rozkoszny hihot. Ta dziewiczość. Obracam się gwałtownie w piruecie, by sięgnąć po coś - sukienka na chwilę ukazuje moje białe wyszywane we wzory roślinne dziewicze majteczki. Czy podnieciłeś się, Czytelniku? Czy już widzisz siebie zalewającego gorącą spermą moją niewinną twarzyczkę? Czy jestem amoralna?

Dzisiaj znowu połączyłam się w jedno z moją metamour - Mirandą McKennitt. To doświadczenie naprawdę mnie poruszyło, byłam cała mokra i gotowa na wszystko. Miałam tylko trzech facetów, ale jakość przewyższyła ilość. Byli z USA, z Norwegii i z Polski. Niestety nie udało mi się złowić żadnych pań. Pan z Polski preferował zabawy moczem, chętnie zgodziłam się na to by wylizał moją myszkę i gdy zaczął oddałam gorącą strugę aromatycznego moczu na jego ozdobioną wąsami twarz. Był zachwycony i doszedł już wkrótce po tym jak napisałam o tym strumieniu moczu. Może to fakt, że opisałam jak dokładnie krople rozpryskują się na elementach jego twarzy. Trafiły mu nawet we włosy, w jego fantazji bujne - w rzeczywistości prawdopodobnie niezbyt. Pan z Norwegii koniecznie chciał mnie mieć w saunie. To chyba taki ich narodowy sport. Mało wiem o saunach, ale improwizowałam jak umiałam. Wziął mnie brutalnie od tyłu, mój pot posłużył jako lubrykant gdy wchodził w moją drugą dziurkę swoim potężnym, 20 centymentrowym narzędziem. Przy okazji - wytłumaczcie mi czemu faceci myślą, że nam kobietom zależy na długości narzędzia? Przecież nawet głupek wie, że liczy się średnica przyrodzenia :-). Pan z USA pytał się mnie czy jestem dziewicą i czy jestem wygolona. Oczywiście natychmiast odzyskałam dziewictwo i straciłam całe owłosienie łonowe :-). Musiałam też stracić parę latek, ale pan był bardzo ostrożny i chciał bym była "legalna". Strasznie tam u nich muszą przesadzać z policyjnymi prowokacjami łapiącymi "pedofilów". Moim zdaniem 15. letnia dziewczyna jest już praktycznie dorosła jeśli chodzi o seks, a 21. letni chłopak to nadal dziecko. Oczywiście nic takiego mu nie powiedziałam. Doszedł potężnie i nawet przeprosił mnie, za zwłokę w pisaniu, bo ochlapał klawiaturę swoją gorącą spermą. To by było na tyle. Jak zwykle proszę o liczne komentarze. Szczególnie jeśli chodzi o problem długości męskości! :-).